Czytaj z Zosią #45

Akcja czytelnicza „Czytaj z Zosią” promująca rodzinne czytanie i wywoływanie w dzieciach zainteresowania literaturą – i to już od najmłodszych lat. Część 45.

W 45. odsłonie cyklu czytelniczego mam dla Was zbiór naprawdę wspaniałych książek od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Rozgośćcie się, dziś będzie czytelnicza uczta!

Dobranocki na Gwiazdkę

Przedświąteczna publikacja z ilustracjami Ewy Beniak-Haremskiej, w której znalazły się teksty Manueli Gretkowskiej, Agnieszki Tyszki, Justyny Bednarek, Zofii Beszczyńskiej, Grażyny Bąkiewicz, Beaty Ostrowickiej, Pawła Beręsewicza, Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby, Roksany Jedrzejewskiej-Wróbel, Barbary Kosmowskiej oraz Zofii Staneckiej. Niezwykła, bajeczna książka, która dostarcza radości i wzruszeń, która skłania do refleksji nad codziennym życiem, relacjami międzyludzkimi oraz świątecznym czasem i która otula swoim ciepłem. Dobra dla dzieci i dorosłych, dobra dla nastolatków i staruszków, dobra na każdy czas, ale na Święta szczególnie.

Opowieści przygotowane przez autorów noszą w sobie świątecznego ducha, opowiadają o tradycjach, marzeniach i uczuciach. Niektóre pozwalają popuścić wodze fantazji, inne są proste i życiowe. Łączy je to, że w tym przedświątecznym czasie sprawdzą się fantastycznie – jako lektura do poduchy, jako prezent, jako pretekst do wspólnego spędzenia czasu. Przy okazji są tak pięknie zilustrowane, że naprawdę można się tym zbiorem zachwycić.

Kiedy poleciłam tę książkę koleżance, która ma córkę w wieku Zosi, była sceptyczna. Założyła, że skoro dziecko nie umie czytać, to z tak obszernej publikacji i tak niewiele wyniesie, bo bardziej woli niewymagające szczególnej uwagi książeczki obrazkowe. Nie zgodziłam się z nią i opowiedziałam, w jaki sposób razem z Zosią czytałam tę książkę. Otóż – ja czytam, młoda słucha. Czasem przyglądamy się ilustracjom i omawiamy je, czasem skupiamy się tylko na tekście. Przy niektórych fragmentach zatrzymuję się na chwilę i dyskutuję z Zosią o opisywanych wydarzeniach. Na koniec rozmawiamy o tym, co młoda zapamiętała z historii.

– Co przyniósł Mikołaj?
– Komputer.

– Jak miała na imię dziewczynka?
– Matylda.

– O czym marzyła dziewczynka?
– O lalce.
– Pamiętasz, jakiej?
– Takiej, która zamyka i otwiera oczka.

itd.

Wystarczy niewiele, aby również przy powieści, zbiorze opowiadań czy bardziej obszernej publikacji spędzić czas z przedszkolakiem. Nie trzeba wcale ograniczać się do książeczek obrazkowych. A w przypadku tak ciepłych i mądrych książek jest to szczególnie cenne i przyjemne – dla każdej ze stron.

Rafa koralowa

Wydawnictwo Nasza Księgarnia słynie z wydawania dużych, grubych, pięknych, kolorowych i solidnych książek, które stanowią ozdobę biblioteczki malucha. Nie inaczej jest z „Rafą koralową” Katarzyny Bajerowicz, choć muszę obiektywnie przyznać, że nie wszystko mnie w tej publikacji ujęło.

Zaczynamy od instrukcji, jak zrobić własnego żółwika dzięki opakowaniu po popularnym jajku Kinder Joy. To bardzo sympatyczny pomysł, który pozwala zachęcić dzieciaki do prac ręcznych. Po zapoznaniu się z instrukcją przechodzimy do historii żółwików, które wykluły się na plaży i zmierzają do morza. Ich wyprawa jest pretekstem do opowiedzenia nam więcej o świecie morskich zwierząt i roślin. Ilustracje przygotowane przez autorkę są imponujące – pełne detali, kolorowe i po prostu piękne. Tylko tekst pod nimi jest tak maleńki, że niełatwo się tę książkę czyta. Najpewniej jest to uzasadnione – np. autorka nie chciała zajmować ilustracji wielkimi napisami, ale mnie to akurat nieco psuje odbiór. Cóż poradzić, gdy ma się żenująco słaby wzrok.

Z książki można wynieść sporo wiedzy na temat koralowców, życia pod wodą, morskich stworzeń i tego, gdzie na świecie można znaleźć rafy koralowe. Na końcu autorka umieściła instrukcję, jak stworzyć własne akwarium i jest to pomysł przeuroczy, prosty w realizacji i idealny dla ciekawych świata dzieciaków, które lubią tworzyć coś samodzielnie. To wszystko sprawia, że książkę Katarzyny Bajerowicz serdecznie Wam polecam. Bo pomimo małej niedogodności, jest to pięknie wydana i bardzo wartościowa książką, którą powinniście sprawić dzieciakom w swoim otoczeniu.

Atlas mitów

Obszerna, bogato ilustrowana książka, dzięki której zapoznasz swoje dziecko z postaciami i opowieściami znanymi z aż dwunastu mitologii:

  • Indian Ameryki Północnej
  • azteckiej
  • irlandzkiej
  • plemienia Janomamów
  • greckiej
  • nordyckiej
  • słowiańskiej
  • hinduistycznej
  • japońskiej
  • egipskiej
  • polinezyjskiej
  • ludu Joruba

Powyższy zbiór robi niezłe wrażenie, prawda? Ja byłam szczerze wzruszona, gdy zorientowałam się, że nareszcie pojawiła się książka, która nie tylko mówi o najpopularniejszych mitach – greckich czy egipskich – ale także sięga dalej, w tym także do mitologii słowiańskiej.

Każdej z mitologii Thiago de Moraes poświęcił w książce osobny moduł. Każdy z modułów zbudowany jest na zasadzie schematu: wstęp (krótkie informacje na temat wierzeń danej kultury), mapy (które pozwalają poznać poszczególnych bogów i bohaterów wraz z ich rozmieszczeniem na mapie regionu), opowieści (kilka legend i mitów z danego świata), stworzenia i artefakty (ciekawostki o postaciach i przedmiotach). Całość jest bardzo ładnie zilustrowana i naprawdę solidnie przygotowana, a dawka wiedzy, jaką można z tej książki wyciągnąć, jest przeogromna.

Muszę przyznać, że póki co „Atlas mitów” budzi przede wszystkim zachwyt mój i innych dorosłych, którym tę książkę pokazywałam. Dla Zosi interesujące są przede wszystkim ilustracje i niektóre opowieści, ale myślę, że najlepiej sprawdzi się ta książka u dzieci 6+, które potrafią samodzielnie czytać i które mogą same odkrywać najróżniejsze zakamarki tej fantastycznej publikacji. Ja polecałabym ją także nastolatkom, którzy chcieliby nieco poszerzyć wiedzę, a nie mają zamiaru sięgać po opasłe tomiszcza. Dorosłym także się przyda – jestem pewna, że większość z Was nie ma specjalnego pojęcia o światach, które są w tej książce omawiane.

Polecam Wam ją z całego serca. Jest zachwycająca!


Jestem ciekawa, czy znaleźliście wśród tych książek coś dla siebie albo dla dzieciaków ze swojego otoczenia. Dajcie znać, co myślicie!

Polub nas na facebooku:

6 komentarzy

  • Kasiek

    Dobra przekonałaś mnie. Tzn. przekonałaś mnie już w naszej rozmowie i faktycznie spróbowałam z Sarą czytać powieści cy jakieś mniej obrazkowe książki i słucha z zainteresowaniem. Przy okazji odkryłam, że ma naprawdę dobrą pamięć *_* Wiem, że nie pożyczasz książek Zośki i tej pewnie nie miałabyś ocoty tymbardziej pożyczać przed Świętami, dlatego postanowiłam, że kupię Sarze te „Dobranocki” i też będziemy razem czytać.
    Buziaki :*

    • Klaudyna Maciąg

      Haha, wiedziałam, że Cię przekonam <3

      Ej, to nie jest tak, że nie pożyczam książek Zośki, ona po prostu ciągle wymyśla, którą chce przeczytać i jak czegoś nie ma na miejscu, to szybko się orientuje i węszy podstęp.

      Życzę Wam wspaniałych czytelniczych wrażeń :*

  • Pawłowa

    Nareszcie ktoś pomyślał i napisał o mitologii słowiańskiej. Wiedz, że to było pierwsze, co sprawdziłam, jak napisałaś o tej książce i ciesze się, że się nie rozczarowałam. Mój Kajtek ma 8 latek i interesuję się mitologią grecką i nordycką, więc taki zbiór na pewno go bardzo ucieszy. Dziękuję za inspirację 🙂

    • Klaudyna Maciąg

      Pawłowa,
      przyznaję, że ja też jestem trochę wyczulona na ten temat. Oczywiście szanuję te najpopularniejsze mity, ale bardzo brakuje mi tej słowiańskiej w polskich książkach i polskich szkołach. Zauważ, że nauczyli nas w szkole greckich i rzymskich bogów, ale o słowiańskich mówiło się niewiele albo bardzo wcale. Dlaczego? To bardzo smutne.

      • Krzysiek Magiera

        Klaudyna może np. z tego, że cała europejska kultura wyrosła na mitologii rzymskiej i greckiej i powinno się ją znać? Tak tylko sugeruję… 😉

        • Klaudyna Maciąg

          Krzyśku,
          ja nie kwestionuję tego – uważam, że mity greckie czy rzymskie są piękne, interesujące, mądre i ważne, ale kultura europejska nie jest dla mnie ważniejsza od kultury rodzimej. Uważam, że jeżeli mamy dzieci uczyć o Zeusie, to w takim samym stopniu powinniśmy im przedstawiać świat pradawnych Słowian. Nasza kultura nie wzięła się z próżni, a mitologia słowiańska jest wyjątkowo barwna i zasługuje na to, byśmy o niej pamiętali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *