zaczytanki ksiazki dla dzieci

Czytaj z Zosią #43

Akcja czytelnicza „Czytaj z Zosią” promująca rodzinne czytanie i wywoływanie w dzieciach zainteresowania literaturą – i to już od najmłodszych lat. Część 43.

 

Cześć! Po krótkiej przerwie związanej z nawałem zajęć (witaj, przedszkole!), wracamy z kolejnym odcinkiem cyklu „Czytaj z Zosią”. Dziś zaprezentujemy Wam dwie książkowe serie i dwa piękne pojedyncze tytuły. Bawcie się dobrze!


Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty

krasnoludki nk

W temacie pięknie wydanych książek, od których człowiekowi aż mieni się w oczach, wydawnictwo Nasza Księgarnia jest absolutnym liderem rynku. Kiedy zobaczyliśmy Krasnoludki w księgarni, stwierdziliśmy, że Zośka musi mieć tę książkę na półce. Śmiem twierdzić, że sprawilibyśmy ją sobie nawet gdybyśmy nie mieli dziecka. Naprawdę – to jedna z tych publikacji, przy których rodzice i dziadkowie mają równie dużo frajdy co dzieciaki. Nie będę ukrywać, że sama przeglądam ją z wielką przyjemnością, nawet kiedy młodej nie ma w pobliżu. Tak jak teraz. I wczoraj. I parę dni temu też.

Publikacja Macieja Szymanowicza opowiada o świecie krasnoludków, które żyją w naszym otoczeniu zupełnie niezauważone. To one odpowiadają za nasze napady chichotów i za to, że przedmioty „same się gubią”. To one przestawiają szpargały w szufladach i rozsypują patyczki do uszu. One też wkurzają nasze psy, odpowiadają za tajemnicze hałasy i sieją zamęt w lodówce. Ich codzienność jest trudna do przeanalizowania, ale na szczęście dzięki temu bajecznie kolorowemu kompendium wiedzy możemy się o świecie krasnoludków co nieco dowiedzieć.

Z książki dowiadujemy się m.in. skąd się biorą krasnoludki, jak się przemieszczają, gdzie żyją, czym się pasjonują, jakie uprawiają sporty, jak są zbudowane i jak wygląda ich życie wokół nas. Autor pokusił się o dokładne zilustrowanie świata, który zbadał, dzięki czemu otrzymujemy przepiękną, kolorową, zabawną i najeżoną ciekawostkami książkę, którą pokochają i starsi, i młodsi.

Krasnoludki niby nie istnieją, a do tego są niewidzialne, a jednak ich obecność można odczuć na każdym kroku. Dlatego jeśli chcielibyście dowiedzieć się o nich nieco więcej i wprowadzić do tego barwnego świata swoje dzieciaki, serdecznie polecamy Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty – z pewnością nudzić się nie będziecie.


Chłopiec, balonik i miś

chłopiec balonik i miś

Chłopiec, balonik i miś to przepiękna opowieść, która powstała na podstawie filmu Krzysiu, gdzie jesteś? i przedstawia historię strudzonego życiem mężczyzny, który wraca do świata, w którym kiedyś miał wielu cudownych przyjaciół. Ta sentymentalna podróż pozwoli mu uświadomić sobie, co jest w życiu ważne i przypomnieć, jak to byłoby być chłopcem, który jeszcze nie dorósł.

Opowieści ze świata Kubusia Puchatka znane są u nas od pokoleń, tym bardziej cieszy więc, że wciąż pojawiają się w Polsce kolejne publikacje, które do tego klasyka wracają. Nowa propozycja Egmontu nie jest specjalnie obszerna, ale za to ma bardzo duży format i prześliczne ilustracje, które cieszą dziecięce (i dorosłe) oko. Sama historia spisana przez Brittany Rubiano dostarcza radości i wzruszeń i jest piękną propozycją na mądrą lekturę serwowaną dziecku do poduszki.

Jeżeli mieliście okazję widzieć film Krzysiu, gdzie jesteś? lub po prostu macie w domu małych miłośników Kubusia Puchatka, warto się w tę publikację zaopatrzyć. Jest to jednocześnie jedna z tych książek, które równie dużo dadzą nastolatkowi czy dorosłemu, co i dziecku. Sama nigdy fanką misia o bardzo małym rozumku nie byłam, ale teraz, kiedy jestem rodzicem, zaczynam dostrzegać wielki urok i mądrość ukryte w tych opowieściach. Chłopiec, balonik i miś przekonał mnie, że ten świat jest na tyle wartościowy, że warto wprowadzić do niego dziecko.

Polecam Wam tę przeuroczą książkę – niezależnie od tego, czy macie lat pięć czy pięćdziesiąt pięć. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Ja znalazłam, a wcale przekonana nie byłam.


Bajeczki Babeczki

bajeczki babeczki

Jakiś czas temu trafiło do nas kilka książeczek z serii Bajeczki Babeczki, ale przez całe to szaleństwo przeprowadzkowe zupełnie o nich zapomniałam. Kiedy przed dwoma tygodniami znalazłam je pośród stosów książek i pokazałam Zosi, obie byłyśmy oczarowane i przyjemnie zaskoczone. Spisane przez Ewę Rosolską i zilustrowane przez Annę Nowocińską-Kwiatkowską publikacje Wydawnictwa Edukacyjnego to prawdziwe perełki, do których z przyjemnością wracamy po wielokroć.

Choć sama seria liczy dużo więcej tomów, u nas znalazły się: O księżniczce Mai, ognistych smokach i złotym kluczu, Znikające kropki oraz O aniołku ze złamanym skrzydłem. Każda z książeczek zawiera w sobie obszerną opowieść, morze uroczych ilustracji oraz – i na to zwracam szczególną uwagę – dodatki edukacyjne. Są to karty pracy, które pozwalają na wspólną zabawę z dzieckiem, mającą na celu rozwijanie koncentracji, pamięci, zdolności manualnych i językowych. To bardzo cenne dodatki, które służą sprawdzeniu czy dziecko jest już gotowe do pójścia do szkoły.

Autorka serii jest pedagogiem, logopedą oraz nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej i – jak sama mówi – napisała Bajeczki Babeczki, aby ułatwić przedszkolakom wkroczenie w świat literatury, a także, by pomóc rodzicom w ocenie gotowości szkolnej ich dzieci. Warto zainteresować się nimi szczególnie, jeśli macie w otoczeniu pięciolatków, którzy być może już za rok będą wybierać się do szkoły.

Bajeczki Babeczki to niezwykle wartościowa seria, która serwuje dzieciom mądre, pouczające, wzruszające i piękne opowieści, a przy okazji pozwala małym czytelnikom rozwijać cenne dla nich umiejętności. Przy okazji książeczki są ładnie wydane i zilustrowane, mogą więc być także idealną propozycją prezentową dla Waszych znajomych, którzy akurat są rodzicami przedszkolaków. Polecam!


Literkowe przedszkole

egmont alfabet

Literkowe przedszkole to nowe książeczki wydane w ramach serii Akademia Mądrego Dziecka, którą nieraz już na blogu polecałyśmy. Tym razem wydawnictwo postawiło na malutkie, cieniutkie książeczki, dzięki którym maluchy mają poznawać litery i słowa. Wewnątrz znajdują się krótkie opowiastki z życia przedszkolaków, a do tego kolorowanki, rebusy i zagadki, dzięki którym dzieciaki łatwiej zapamiętają alfabet.

Dobrą stroną serii jest jest wartość edukacyjna. W tych małych książeczkach kryje się naprawdę dużo – historyjki są zabawne i ciekawe, w treści słowa z daną literą są zaznaczane kolorem, a po lekturze można oddać się rozwojowej zabawie. Niestety seria ma też sporą wadę, a tą jest jej warstwa graficzna. O ile wnętrza czy elementy przyrodnicze wyglądają w porządku, o tyle twarze dzieci są odstraszające. O ile jestem w stanie zrozumieć uciekanie się do prostoty, bo nie ilustracje mają być tu najważniejsze, o tyle uważam, że prostota nie musi być brzydka.

Zaopatrzcie swoje dzieciaki w tę serię, jeśli chcecie nauczyć je alfabetu i podstawowych słów, a także rozruszać nieco ich szare komórki. Literkowe przedszkole ma sporą wartość edukacyjną i warto o tym pamiętać, mijając tę serię na półkach księgarni. Książeczki mają przy okazji poręczny rozmiar i świetnie sprawdzą się np. jako alternatywa dla smartfona w kolejce do lekarza czy na poczcie.

Choć ani Zosia, ani ja nie jesteśmy zachwycone warstwą graficzną tej serii, to i tak dość często sięgamy po nią, bo przedstawione w niej historyjki są przedszkolakom bliskie, a dodatki edukacyjne dostarczają niemałej frajdy. I to jest tutaj najważniejsze.


W 43. edycji serii czytelniczej dla dzieci to już wszystko. Mam nadzieję, że znaleźliście tutaj coś dla siebie i dla swoich dzieciaków. U nas każda z tych książek zajmuje ważne miejsce, a to oznacza, że każdy z tych wyborów był strzałem w dziesiątkę. Polecamy, sprawdźcie je sami.

Polub nas na facebooku:

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *