nasza księgarnia zosia czyta

Czytaj z Zosią #42

Akcja czytelnicza „Czytaj z Zosią” promująca rodzinne czytanie i wywoływanie w dzieciach zainteresowania literaturą – i to już od najmłodszych lat. Część 42.

Witajcie we wrześniu! Dziś przygotowałyśmy dla Was recenzje trzech bajecznie kolorowych książek od wydawnictwa Nasza Księgarnia, z których dwie wielu z Was powinny wydawać się bliskie. O jakie książki chodzi? Sami sprawdźcie!

Pucio na wakacjach

pucio na wakacjach

Pucio rośnie wraz z Zosią i wciąż pozostaje jej ulubionym bohaterem literackim. W naszej biblioteczce znajdują się wszystkie dotychczasowe książeczki jemu poświęcone – Pucio uczy się mówić, Pucio mówi pierwsze słowa oraz Pucio i ćwiczenia z mówienia. Pełny tytuł czwartej książki z serii brzmi Pucio na wakacjach. Ćwiczenia wymowy dla przedszkolaków.

Marta Galewska-Kustra jest logopedą i pedagogiem dziecięcym. Każda z jej książek opatrzona jest obszernym wstępem, z którego dowiadujemy się, w jaki sposób korzystać z danej publikacji, by wspierać rozwój dziecka, czego należy unikać i na co zwracać uwagę podczas zabawy z książką. Dzięki takim informacjom możemy mieć pewność, że nie zaszkodzimy sobie i dziecku i że będziemy wiedzieli, co robić, by jak najpełniej korzystać z możliwości książki. Bo oczywiście możemy traktować ją jak kolejną pięknie ilustrowaną pozycję do przeglądania kolorowych obrazków, a możemy też wykorzystać to, jakie ćwiczenia z mówienia proponuje autorka.

W tej części serii poznajemy opowieść o wakacyjnym wyjeździe Pucia i jego zakręconej rodzinki. Poza samą historią znajdziemy tutaj także wyodrębnione poszczególne obiekty, do których dołączone są podpisy i pytania (np. „Co to?”, „Co robi?” itd.). Tym razem jednak na każdej rozkładówce obiekty te zostały podzielone na trzy części – przeznaczone dla trzylatków, czterolatków i pięciolatków. Każde z wyodrębnionych słów ma zaznaczoną na czerwono jedną głoskę, którą dziecko w danym wieku powinno prawidłowo wymawiać, co uważam za rewelacyjny pomysł, bo dzięki niemu przedszkolak w każdym wieku znajdzie w tej książce coś dla siebie, a i rodzic będzie wiedział, na co powinien zwrócić uwagę podczas wspólnego jej przeglądania.

Kolejna część przygód Pucia wzbudziła nasz wielki entuzjazm jeszcze zanim w ogóle do nas trafiła, a kiedy już to się stało – potwierdziło się, że to wciąż ulubiona seria książeczek Zosi. Ilustracje Joanny Kłos nas zachwycają, a elementy edukacyjne pozwalają na długą i ciekawą zabawę z książką, która nie chce się nam znudzić. Polecamy ją więc bardzo mocno!


Rok na targu

rok na targu

Tak się składa, że seria, do której należy Rok na targu, jest naszą drugą ulubioną w ofercie Naszej Księgarni. Wcześniejsze jej części, to: Rok w Krainie Czarów, Rok na wsi, Rok w mieście, Rok w lesie oraz Rok w przedszkolu. Poszczególne tomy mają różnych ilustratorów, dlatego też spotykają się z różnymi ocenami, ale my akurat do tej pory zachwycałyśmy się z Zośką absolutnie wszystkimi tomami. Tym razem jednak było odrobinę inaczej.

Rok na targu zawiera dwanaście bogato ilustrowanych rozkładówek na każdy miesiąc roku i przedstawia – jak głosi tytuł – rok z życia targu. Poznajemy tutaj jego stałych bywalców – pana złotą rączkę, fryzjera, zielarkę, dozorcę i wielu innych – i na każdej stronie zobaczymy, jak upływa ich życie w zależności od zmiany miesięcy i pór roku.

Ilustracje Joli Richter-Magnuszewskiej odbiegają niestety od standardu oferowanego w poprzednich tomach, dlatego sama nie zachwyciłam się tą książką, ale wydaje mi się, że dzieciom nie zrobi to wielkiej różnicy – kolorów jest tu mnóstwo, detali – jak zwykle – też, dzięki czemu przeglądanie książki może dostarczać mnóstwa frajdy i trenować przy okazji spostrzegawczość, pamięć i koncentrację dziecka. Sama jej treść – przedstawienie życia lokalnych sprzedawców oraz mieszkańców – daje pretekst do rozmów na temat zdrowego żywienia, lokalnej wspólnoty, ekologii czy przyrody. My z Zośką często na osiedlowym ryneczku bywamy, więc temat jest nam bliski i miło jest rozmawiać np. o tym, czym nasza okolica różni się od tej przedstawionej w książce.

Jeżeli lubicie kolorowe książki pełne detali lub znacie już tę serię, polecam Wam sięgnięcie także po Rok na targu. Wiem, że kilka osób w sieci nawoływało do bojkotowania wydawnictwa tylko dlatego, że w książce pojawiają się „Janusze”, Janusz i Grażyna, ale ja uważam, że to śmieszne, tym bardziej, że ryneczkowi cwaniacy istnieją naprawdę i spokojnie można dzieciom przybliżać ten temat, nawet jeśli imiona bohaterów w żartobliwy sposób nawiązują do popularnych memów. A histeria w stylu „jak wytłumaczę synkowi Januszowi i córce Grażynce, że są w taki sposób przedstawiani” jest przekomiczna, biorąc pod uwagę fakt, że w każdej książce czarny charakter musi mieć jakieś imię i dziś będzie to imię Waszego dziecka, a jutro dziecka sąsiadki. Pora się z tym pogodzić – to po prostu życie.

Polecamy więc. Nawet jeśli ilustracje nie są szczególnie ładne.


Nauka liczenia

nauka liczenia

Nauka liczenia to książka dla dzieciaków, które chcą w łatwy i przyjemny sposób opanować podstawy matematyki. Zawiera mnóstwo wskazówek, ćwiczeń, zabaw i kolorowych ilustracji autorstwa Joanny Kłos (tej samej, która tak ładnie ilustruje przygody Pucia!). Co ciekawe, znajdują się tutaj nie tylko ćwiczenia matematyczne, ale też… fizyczne, które mają na celu rozluźnienie dziecka i poprawę jego koncentracji. Brzmi interesująco, prawda?

Publikacja została podzielona – dość standardowo – na pięć części: dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie oraz zbiór różności w stylu odczytywania godziny, ustalania kolejności czy mierzenia odległości. Każde z zagadnień przedstawione jest dość kompleksowo – zawiera szczegółowe omówienie i ćwiczenia, a także różne zabawy, dzięki którym nauka okazuje się być przyjemna, miła i ciekawa.

Zosia znajduje się obecnie na takim etapie, że umie policzyć do dwudziestu i odczytać godzinę z elektronicznego zegarka. Podczas przeglądania książki bawiło ją więc przede wszystkim liczenie drobnych elementów i rozpoznawanie liczb, które już zna, ale choć wydawca zaznacza, że to książka dla dzieci w przedziale wiekowym 0-10, ja polecałabym ją na początek dzieciakom cztero-, pięcioletnim (jeśli chcemy zapoznawać je z podstawami) albo po prostu uczniom szkoły podstawowej.

Jeżeli macie wokół siebie dzieciaki zafascynowane matematyką lub takie, które mają z nią problemy, warto zaopatrzyć je w Naukę liczenia Agnieszki Łubkowskiej. Książka ta jest naprawdę solidnie i rzetelnie przygotowana i może sprawić, że te dzieciaki, które dotąd niechętnie podchodziły do tematu liczenia (a widzę, że to problem nawet dwunastolatków!), odkryją tutaj wiele trików i ciekawych rozwiązań, dzięki którym naprawdę polubią się z matematyką. Publikacja ta to także świetny sposób na zapoznawanie maluchów z tematem liczenia – jeżeli zaczną przygodę z nauką w tak ciekawy i sympatyczny sposób, prawdopodobnie nie będą należeć w przyszłości do tych, którzy nie potrafią odnaleźć się na lekcjach matematyki. Tutaj każdy wygrywa.


Przedstawiłyśmy Wam dziś trzy propozycje dla dzieciaków w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach. Wszystkie trzy są ciekawe i warte uwagi, mam więc nadzieję, że znaleźliście tu coś dla siebie i swoich pociech. Dajcie znać, co o nich myślicie!

Polub nas na facebooku:

5 komentarzy

  • Natalia

    Ciesze się, że u Ciebie można znaleźć zawsze tyle książeczkowych inspiracji. Sama mam dwójkę dzieci i nie zawsze mam pomysł co powinnam im podsunąć do przeczytania. U Was zawsze jest tak ciekawie i nie glupio 🙂

  • DeVi

    Oczywiście jeśli chodzi o książki dla dzieci zwróciłam uwagę na różne aspekty. Najbardziej an zdjęciu rzucił mi się PUCIO. Podoba mi się to, że konkretne głoski są w innym kolorze. Często sprawiają kłopot w mówieniu, a co dopiero czytaniu! Rewelacyjna sprawa. Jestem za!

  • Klaudia J

    O książeczkach z serii Pucio już słyszałam i chętnie bym kupiła 🙂 Od przyszłego roku będziemy musieli mocniej zainteresować się tematem, gdyż rodzina nam się powiększy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *