czytaj_z_zosia-1

Czytaj z Zosią #28

Akcja czytelnicza „Czytaj z Zosią” promująca rodzinne czytanie i wywoływanie w dzieciach zainteresowania literaturą – i to już od najmłodszych lat. Część 28.

Oto przed Wami dwudziesta ósma edycja cyklu czytelniczego poświęconego literaturze dla najmłodszych. Dziś przedstawimy Wam razem z Zośką trzy ciekawe propozycje od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Zapraszamy!

Ale draka! Rysuję zwierzaka!

ale draka rysuję zwierzaka

Prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników prac manualnych i dla dzieciaków, które myślą, że nie są uzdolnione plastycznie. Dzięki tej prostej i uroczej książce każdy odkryje w sobie artystyczne uzdolnienia. Nawet takie beztalencie jak ja! Wystarczy poświęcić chwilę na naukę, by odkryć, jak w łatwy sposób rysować albo wyklejać kontury zwierząt.

ale draka rysuję zwierzaka 2

Autorka uczy, jak tworzyć zwierzęta na różne sposoby – głównie za pomocą prostych ruchów i nieskomplikowanych symboli. Efekt końcowy jest naprawdę świetny i osoby postronne z pewnością nie zorientują się, że rysunek czy wyklejanka powstały przy pomocy tak prostych metod.

ale draka rysuję zwierzaka 2

Bardzo ciekawym dodatkiem do książki są pojawiające się tu i ówdzie rymowanki na temat zwierząt, dzięki którym można dodatkowo poćwiczyć także umiejętności językowe albo dowiedzieć się czegoś interesującego na temat świata przyrody.

ale draka rysuję zwierzaka 2

Według wydawcy książka skierowana jest do dzieci w wieku 0-10, ale myślę, że minimalny niezbędny wiek to 3-4 lata. Zosia jeszcze nie miała szansy z niej skorzystać (poza słuchaniem tekstów czy rozpoznawaniem literek), ale na pewno w przyszłym roku będzie już mogła w pełni wykorzystać możliwości publikacji Magdy Wosik. I mam nadzieję, że jej się to spodoba – myślę, że bardzo dobrze jest rozpoczynać przygodę z plastyką od tak prostych metod, bo dzięki nim dziecko nie będzie czuło wielkiej presji i zniechęcenia z powodu zbyt dużych wyzwań na starcie.

W poszukiwaniu Czerwonego Smoka

w poszukiwaniu czerwonego smoka okładka

Przecudnej urody książka, która stawia przed czytelnikiem nie lada wyzwanie – aby pośród mnóstwa kolorowych elementów odnalazł ukrywającego się gdzieś Czerwonego Smoka. Podobne zadanie czekało nas podczas poszukiwań Niebieskiej Marchewki, ale wtedy było o wiele trudniej!

w poszukiwaniu czerwonego smoka 2

Wizualnie to ta książka podoba mi się dużo bardziej – ma żywe kolorowy i przepiękne ilustracje. Ale albo to domena bycia smokiem, albo wina rysowników, ale znalezienie Niebieskiej Marchewki było dużo większym wyzwaniem. Tutaj niekiedy wystarczy jedno spojrzenie na rozkładówkę, aby namierzyć naszego stwora. Samą zabawę nieco to psuje, ale korzystanie z tej książki nie kończy się na poszukiwaniach Czerwonego Smoka. Zawiera ona bowiem tyle elementów do omówienia, że spokojnie można spędzić nad nią długie godziny i przy każdym kolejnym oglądaniu odkrywać w niej coś nowego.

w poszukiwaniu czerwonego smoka 2

Poza ilustracjami książka zawiera także humorystyczne teksty, które opowiadają o tym, co widział nasz Smok i gdzie akurat był. A zwiedzał on dosłownie wszystkie zakątki na niebie i ziemi, więc przy okazji odkrywamy dzięki niemu porządny kawał świata.

w poszukiwaniu czerwonego smoka 2

Bardzo lubię publikacje tego typu, bo nadają się one dla dzieciaków w każdym wieku i wspaniale rozwijają spostrzegawczość, stanowią także doskonały pretekst do snucia własnych historii, omawiania szczegółów grafik i dyskutowania o otaczającym nas świecie. Jak dla mnie – punkt obowiązkowy biblioteczki.

Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy

Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy

Uwielbiam książki Marty Galewskiej-Kustry, bo mają one charakter pedagogiczny i stworzone zostały po to, aby wspierać naukę mówienia. Są książeczki, które mają wyłącznie cieszyć oko i bawić, a są i takie, których celem jest rozwijanie naprawdę ważnych umiejętności – i przygody muchy Fefe właśnie do takich publikacji należą.

Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy

Główną bohaterką książki jest prześmieszna mucha, która przypadkiem udaje się na wakacje i przeżywa tam niezwykłe przygody. A że ma skłonność do „nieogarniania” rzeczywistości i przeinaczania faktów, musimy być bardzo czujni – dobrze przyglądać się obrazkom i wczytywać w tekst, aby wyłapywać takie smaczki i dyskutować o nich z dzieckiem.

Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy

Książka jest fantastyczna pod względem rozwijania wyobraźni i mowy, zachęca do opowiadania, odpowiadania na pytania i snucia własnych rozważań. Często rodzicom brakuje pomysłu na to, jak sensownie pracować z książkami i w pełni wykorzystywać ich potencjał, dlatego polecam im zaopatrzenie się w publikacje tej autorki, ponieważ każda z nich nie tylko sama w sobie jest bardzo inspirująca, ale też zawiera ciekawe odautorskie instrukcje, które okazują się niezwykle pomocne. A pamiętać należy, że autorka jest pedagogiem i logopedą, co nie jest tutaj bez znaczenia.

Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy

Za słabszy punkt Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy uważam ilustracje. Nie podoba mi się, że wszystkie twarze są tak ponure i zniechęcające. Książka sama w sobie jest zabawna i urocza, ale jej warstwa graficzna momentami jest nieco odpychająca. Nawet mucha wydaje się jakaś taka smętna. Chociaż w jej przypadku wygląd dość dobrze współgra z charakterem.

Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy

Koniecznie zaopatrzcie biblioteczki swoich dzieci w tę publikację, jeżeli chcecie, żeby miały w swoich zbiorach ciekawą, zabawną i pouczającą książkę, która pomoże im w rozwoju, jednocześnie bawiąc i wzbudzając zaciekawienie. Polecam!

Polub nas na facebooku:

14 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *